W gospodarkach i na rynku powoli zbliżamy się do końca kilkuletniego cyklu, którego przesilenie może nastąpić w drugiej połowie 2026 r. Do tego czasu ceny akcji powinny dalej rosnąć. Dobrym pomysłem powinny okazać się także obligacje długoterminowe – twierdzą zarządzających funduszami inwestycyjnymi, uczestnicy debaty zorganizowanej przez „Parkiet”.
Zwykle naszą świąteczną rozmowę zaczynamy od podsumowania mijającego roku, aczkolwiek chyba zgodzimy się, że jesteśmy w trakcie szerszego, kilkuletniego cyklu gospodarczo-rynkowego, na ogół sprzyjającego inwestorom. Czy ten cykl skończy się w 2026 r.?
Jarosław Niedzielewski (J.N.): Podtrzymuję tezę, że istnieje wiele analogii między ostatnimi latami a okresem sprzed trzech dekad, zarówno w wymiarze makroekonomicznym, jak i w zachowaniu rynków kapitałowych oraz w dominującym motywie inwestycyjnym. Dziś jest nim sztuczna inteligencja, w latach 90. był nim internet. To porównanie pozostaje aktualne, choć rok 2026 pozostaje dla mnie dużą niewiadomą. Trudno jednoznacznie przesądzić, czy będzie on bliższy realiom 1998, 1999, czy już 2000 r. Innymi słowy, czy w 2026 r. dojdzie do wygaśnięcia euforii wokół sztucznej inteligencji (AI), czy też dopiero zobaczymy jej kulminację i dalsze, silne wzrosty na rynkach akcji.
Rok 1998 charakteryzował się podwyższoną zmiennością...